Dziś recenzja książki, której tytuł widnieje w tytule postu. Muszę przyznać, że to moja ulubiona (jak na razie) część z całej serii. Jeśli nie chcesz spoilerów, przeczytaj trzecią cześć tej notki, w której zawarta jest moja opinia.
Clary i Jace wyjeżdżają do Alicante, tajemniczego miasta nocnych łowców. Przy okazji dowiadują się, że są rodzeństwem. To jeden z dwóch powodów, dlaczego ich miłość jest nieodpowiednia. Drugi to wojna z Valentinem, który za wszelą cenę chce zdobyć Dary Anioła. Pozwolą mu one na wezwanie Razjela, stworzyciela nocnych łowców. Clary nie może znieść myśli o tym, że Jace jest jej bratem, jednak nie mogą sobie pozwolić na zakazaną miłość. A może jednak?
Nie będę zdradzać więcej informacji.
Jak już wcześniej zdradzłam, ta książka jest moją ulubioną, ze względu na relacje między Jacem, a Clary, które są dość skomplikowane. W tej książce rozpoczyna się ich przygoda w Alicante, mieście nocnych łowców. Tutaj mamy większy manewr do wymyślenia przyszłości naszych bohaterów. Nie wszystko ułoży się odpowiednio, a niektóre sprawy jeszcze bardziej się komplokują.