wtorek, 29 kwietnia 2014

Wywiad

Hej! Przepraszam za moją długą nieobecność, ale powrót do szkoły był męczący i nie miałam czasu do was napisać. W tym momencie piszę na szybko. Otóż napisałam ostatnio do jednej z moich najulubieńszych blogerek z propozycją wywiadu. Nie wiem, czy znacie czy nie, ale musicie do niej wejść (unnormall.blogspot.com). Zgodziła się, abym przeprowadziła z nią wywiad. Jest dosyć krótki, ale mogłam wypróbować mój wymarzony zawód, czyli dziennikarstwo. Bardzo mi się spodobało. Oto jak przebiegało:

J: Kto lub co nakłoniło cię do założenia bloga i jakie myśli, emocje przy tym ci towarzyszyły?
O: Największy wpływ na to miała moja przyjaciółka Dominika, ponieważ to ona jakby przybliżyła mi temat bloga, a potem zaczęłam czytać inne i stwierdziłam, że fajnie byłoby mieć swojego bloga i spróbowałam. Byłam wtedy bardzo szczęśliwa, ale też ciekawa, jak mi to będzie szło i czy ktoś w ogóle będzie go czytał.

J: Czy lubisz chodzić godzinami po galeriach handlowych?
O: Od czasu do czasu lubię się wybrać do galerii handlowej, jednak nie zawsze lubię przesiadywać tam godzinami.

J: Częso czytasz książki? Jeśli tak, to jakie?
O: Chyba nie. Wolę oglądnąć film. Oczywiście lektury czytam, ale tak z książek nie obowiązkowych to rzadko co czytam... może to z braku czasu? Jednak jak dotąd najbardziej podobała mi się książka "Pamiętniki narkomanki".

J: Kim chciałaś zostać, kiedy byłaś mała i kim chcesz zostać teraz?
O: Jak byłam mała, chciałam być aktorką lub piosenkarką. Teraz nie mam pojęcia. Mam pustkę w głowie.

J: Lubisz mówić wokoło wszystkim o swoich osiągnięciach, czy wolisz zostawić to dla siebie.
O: Zależy jakich i w czym. Jeśli chodzi o bloga to nie, ale jeśli chodzi o wygraną w zawodach to się tym pochwalę przyjaciółce i rodzicom, jednak nie mówię tego wszystkim w koło, ani nie rozgłaszam tego wszędzie np. na Facebooku.

J: Gdybyś miała 100 tysięcy złotych, na co byś je wydała?
O: Hmm...może na ciekawą podróż w wymarzone miejsca lub na koncert mojego ulubionego zespołu...

J: Czy w przyszłości chcesz wyjechać i zamieszkać w innym kraju?
O: Chciałabym, ale czy mi się to uda, to nie wiem.

J: Masz jakieś rady, które udzieliłabyś początkującemu blogerowi/blogerce?
O: Myślę, że jeśli o rady w tym temacie, to nie wiem czy można się do mnie zwracać, bo ja sama nie jestem w tym ekspertem. Jednak radziłabym, aby posty były zwięzłe i urozmajcone zdjęciami, obrazkami czy gifami... Myślę, że ważny jest też wygląd bloga, jeśli ktoś nie umie go robić, może zapytać o pomoc innego blogera.

J: Czy mój blog jest ciekawy?
O: Tak, jest ciekawy, ale mogłabyś dodawać więcej zdjęć.


Przy ostatnim pytaniu każdy mówi mi to samo, więc chyba coś w tym jest. Na tym skończyła się rozmowa z moją ulubioną blogerką Olą i zapraszam do niej.


środa, 23 kwietnia 2014

Skąd nazwa bloga?

Dziś chciałam wam opowiedzieć, dlaczego mój blog nazywa się stella191. To wzięło się, gdy miałam 7-8 lat. Wtedy bardzo lubiłam bajkę " Club Winx". W szkole z dziewczynami bawiłyśmy się, że każda z nas była jakąś postacią i właśnie ja wcieliłam się w Stellę. Pewnie w tym momencie zastanawiacie się " więc skąd 191? Pewnie wpisała sobie jakieś przypadkowe cyfry." Otóż nie. Z tym ma się inna historia. W mojej szkole była loteria. Polegało to na tym, że z 5 zł kupowało się los. Za każdym razem można było coś wygrać. Wtedy nauczyciele wypuszczali wcześniej z lekcji, aby zająć sobie dobre miejsce w kolejce. Właśnie wylosowałam numer 191, a nagroda główna, czyli 25zł do sklepu reserved, była pod numerem 192 Taki mój wielki pech. Tak właśnie stworzyłam nazwę i to nie tylko na bloga. Używam ją cały czas. Jeśli ktoś pisze, że tytuł jest bez sensu, ja przejmuje się tym najmniej. To taki powrót do mojego dzieciństwa.


wtorek, 22 kwietnia 2014

I co tu robić?

Znowu piszę post o tym, co działo się u mnie. To oczywiście nudy, nudy, nudy... Nikomu z was nie chce się tego czytać, a połowa komentarzy jest mniej więcej taka: "Super blog", "Ekstra wygląd bloga" lub "Ciekawy wpis". To mnie irytuje. Przecież widać, że komentujący nie zapoznał się z treścią. Pewnie was, jako bloggerów też to denerwuje.
Czasami się zastanawiam, czy ktoś czyta moje wpisy. Dziś staram się, aby był dość długi. Tylko po co to wszystko? Może to taki pamiętnik, w którym chcemy napisać, co nam buzuje w głowie? Ja osobiście nie lubiłam pisać pamiętników.
Nie o tym chciałam dziś napisać. Większość z was idzie jutro do szkoły. Ja nie, ponieważ moja szkoła jest w tym samym budynku co gimnazjum i dlatevo mamy dodatkowe 3 dni wolnego. Tylko co przez ten czas można robić? Ja osobiście nie mam pomysłu na zajęcie wolnego czasu. Czymś się zajmę, może zacznę nagrywać filmiki na kanał? Jeszcze nie wiem. Mam nadzieję, że pod tym postem będzie dużo komentarzy. Bardzo na was liczę.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

spokój

Trochę dawno mnie tu nie było. Święta mnie wykończyły. Choć z drugiej strony chciałabym przeżyć to jeszcze raz.
Nie o tym chciałam napisać. Stworzyłam bloga z opowiadaniem. Na razie jest króciótki prolog stworzony ze wcześniejszego fragmentu. Zrobiłam w nim pare poprawek. Zachęcam was do przeczytania. Link do bloga to: http://stella191-story.blogspot.com
Mam wielką nadzieję, że się wam spodoba.

wtorek, 15 kwietnia 2014

zmęczenie - jedno słowo opisujące cały tydzień

Hej. Pierwsza kwestia.  Racji tego, że początek opowiadania wam się podoba, stworzę drugiego bloga na ten temat. Jeszcze nie wiem, jak będzie się nazywał. Post będę wstawiała co tydzień. Przepraszam, że tak rzadko, ale nie mam czasu pisać jednogo rozdziału w dwa dni. Może uda mi się coś stworzyć w czasie przerwy od szkoły.
Druga rzecz. Bardzo, ale to bardzo wszystkich przepraszam za wcześniejsze nie pisanie na blogu. Mam dużo spraw na głowie i odpoczynku od tego wszystkiego mam 20 minut dziennie. Muszę wszystko dopilnować na święta. W tym roku rodzina przyjeżdża do nas i mój tato stwierdził, że musi być perfekcyjnie. Niestety, ale on nie ma czasu zająć się tym wszystkim, więc obowiązki zostawił mi. Z jednej strony to fajnie, że ja wszystkim zarządzam, ale z drugiej jestem wykończona. O 21:30 już chce mi się spać. Wstaję o 5:00 i sprzątam. Rodzina przyjeżdża w niedzielę. Wszystko musi lśnić do ich przyjazdu.
Przepraszam was za wszystko, także za bardzo krótki post, ale oczy same kleją mi się i już nie mam siły dalej pisać. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

niedziela, 13 kwietnia 2014

fragment opowiadania

Oto początek mojego opowiadania. Może, jeśli wam się spodoba, stworzę drugiego bloga z opowiadaniami. Na razie przeczytajcie:
"Siedziałam na parapecie wyłożonym poduszkami, spoglądając przez okno na ruchliwe ulice San Francisco. Oni mają życie w pośpiechu, ciągle coś się dzieje, a ja siedzę w swoim pokoju. Chodzę do jednej z gorszych szkół w mieście. Moich rodziców nie stać na naukę. To cud, że możemy mieszkać tutaj, w dwupokojowym mieszkaniu w centrum. Ja i moja młodsza siostra, Cassie, dzielimy pokój, a nasi rodzice śpią na kanapie w małym salonie. Ja, Lara, staram się pomagać finansowo, więc rozdaję ulotki w galerii handlowej. Nie wiele mam z tego, ale każdy pieniądz się liczy.
-Lara, Lara, Lara, zobacz co narysowałam! - przybiegła Cassie z kartką papieru w prawej ręce. Miała niezwykły talent, choć musiała nad nim popracować.
- Co to jest? - zapytałam z lekkim zdziwieniem w głosie, choć wiedziałam, że na rysunku jest jakiś miś. Uwielbiała je rysować.
- Pan misiu truskawkowa łapka. To jego pierwszy portret.
- Śliczny. Idź i przyczep go do lodówki, aby rodzice zobaczyli, gdy wrócą z firmy.
Pracowali w małej korporacji. Wychodzili z domu o 8:00, a wracali o 20:00. Mama pracowała jako sekretarka, a tato był organizatorem do spraw podróżniczych w popularnej gazecie.
- Cassie, odrobiłaś lekcjie?
- Nie.
- No to na co czekasz? Już idź odrobić pracę. Jeśli będziesz potrzebowała pomocy, wołaj. Ja idę zrobić obiad.
- Dobrze. - odpowiedziała swoim dziecinnym głosem. Miała siedem lat, więc to było wyjaśnialne.
Poszłam do kuchni po drodze zastanawiając się, co przygotuję. Może nie mieliśmy dużo pieniędzy, ale ja nie chciałam przygotowywać dań ze słoika. Lubię gotować. Wstawiłam w garnku wodę ,a po zagotowaniu włożyłam do niej cztery paczki ryżu. W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Zobaczyłam przez wizjer, że to był listonosz. Otworzyłam. Podał mi dwa listy. Jeden zaadresowany do Madeline Foster, a drugi do Chrisa Fostera. Odebrałam je podpisując się w odpowiedniej rubryczce. Po zamknięciu drzwi zobaczyłam, od kogo są. To było z banku. Wiedziałam, że rodzice spłacają duży kredyt. Odłożyłm listy do koszyka stojącego na szawce blisko drzwi. Poczułam zapach gotującej się wody. Poszłam do kuchni sprawdzić, czy wszystko w porządku.
- Lara, możesz tu przyjść? - usłuszałam piskliwie to zdanie. Szybko poszłam w stronę pokoju.
- Ile to jest 3×8?
- Pamiętasz jak uczyłam cię mnożenia na kasztanach? Masz trzy stosiki po osiem kasztanów. Ile masz ich w sumie?
- 24.
- Bardzo dobrze. Dużo jeszcze ci zostało?
- Kilka przykładów z matematyki.
- Rób je spokojnie obiad będzie za 10 minut.
Powędrowałam w stronę kuchni. Wyłączyłam palnik na którym gotował się ryż i wyłowiłam torebki na talerz. W czase małego stygnięcia podgrzałam w mikrofali kurczaka ze wczoraj razem z sosem. Nakryłam do małego stołu i zawołałam Cassie.
- Jak ci smakuje? - zapytałam z dwoma widelcami ryżu w ustach.
- Dobre, jak zwykle. - odpowiedziała mi siostra z lekko przygnębionyn głosem
- Co się stało?
- Chcę, żeby rodzice wrócili.
- Wrócą za parę godzin, a w tym czasie możemy zagrać w makao. Tylko posprzątaj po obiedzie.
Porządki zajmowały mało czasu. W tym momencie do mieszkania wpadła Rebecca, sąsiadka i koleżanka ze szkoły, a tuż za nią wszedł Christian. On mieszka piętro wyżej.
- Co porabiacie? - zapytała Rebecca z entuzjazmem w głosie. Miała na sobie krótkie, czarne spodenki, żółty t-shirt, zielony szal i brązową czabkę na głowie. - Jest taka ładna pogoda, a wy będziecie grać w makao?
Miała rację, pogoda jak na wczesną wiosnę była piękna."
Co myślicie?

sobota, 12 kwietnia 2014

Liebster Blog Award 9

To już dziewiąty raz, kiedy jestem nominowana. Bloga mam od 21.01, czyli prawie 3 miesiące. Ale to szybko zleciało. Gdyby ktoś nie wiedział nic o nominacjach:


"Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w uznaniu za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował."

Dziękuję za nominację blogowi jestem-paulinka.blogspot.com

Pytania do mnie:
1. Jakiej muzyki słuchasz?
Głównie pop i muzyka klasyczna.
2. Ulubiony sport?
Najbardziej lubię: jazdę na rowerze, unihokey, badminton, siatkówkę, piłkę nożną, tenis i kręgle.
3. Jakiego słowa najczęściej używasz?
"Nie wiem..." ;)
4. Co cię denerwuje?
Wpychanie do kolejek. Każdy powinien odczekać swoje, a nie szukać znajomej osoby, aby coś kupiła za mnie.
5. Dlaczego ból psychiczny jest gorszy od fizycznego?
Siniaki i rany zejdą, ale umysł się nie kasuje.
6. Co lubisz robić w wolnym czasie?
Czytać <3
7. Jesteś szczęśliwa?
Tak.
8. Jest rzecz, która jest dla ciebie niewybaczalna.
Zranić drugiego człowieka.
9. Czy samotność ma dobre strony?
Tak, można porozmyślać.
10. Masz internetowych przyjaciół?
Nie.
11. Ulubiony kolor?
Biały i niebieski.

Nominuję:

Pytania do was:
1. Lubisz mój blog?
2. Jaka jest twoja najstraszniejsza historia w twoim życiu?
3. Jak wyglądał twój najszczęśliwszy dzień?
4. Masz teraz ferie?
5. Jakiej muzyki słuchasz najczęściej?
6. Lubisz czytać książki?
7. Co mówisz sobie każdego dnia?
8. Masz więcej niż jednego bloga?
9. Masz rodzeństwo?
10. Masz zwierzątko?
11. Masz teraz dobry humor?

Nuda

Nuda, nuda i jeszcze raz nuda! Nic mi się nie chce, choć mam masę pracy. Trzeba posprzątać dom i nauczyć się na kartkówkę. To wszysto jest takie monotonne. Robię co tydzień te same zajęcia. Długo się zastanawiałam nad swoim hobby. Wymyśliłam, że naucze się wszystkiego, co jest związane ze sztuką, czyli: fotografia, pisarstwo, rysunki, projektowanie ubrań, projektowanie wnętrz, majsterkowanie, pisanie piosenek. Na razie to mi przyszło do głowy. Jeśli macie jakiś pomysł, napiszcie go w komentarzu.
Jutro nie mogę do was napisać, bo jadę do galerii i do rodziny na cały dzień, ale późnie pokażę wam moje projekty ubrań. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.



wtorek, 8 kwietnia 2014

Luźne lekcje

Połowe dnia zastanawiałam się co napisać. Dziś na lekcjach było całkiem wporządku. Z siedmiu lekcji na trzech byliśmy na dworze. W sumie jedną lekcję ja wylicytowałam. Nie wiem, czy wspominałam, ale jestem przewodniczącą klasy. Na historii wszyscy mi mówili, żebym poszła do pani, bo obecała nam wyjście na zewnątrz. Ja nic o tym nie wiedziałam, ale poszłam. Mówiłam, że jeszcze nigdy się nie pozabijaliśmy, że już pani nam zadała na następny tydzień jeden sprawdzian, a jeszcze jeden temat i powinien być kolejny. Po pięciu minutach nauczycielka się zgodziła.
Na dwór wyszliśmy na NSie i j.angielskim. Na ostatniej lekcji, gdy ja i dwie koleżanki usiadłyśmy na trawie i zaczęłyśmy rozmawiać o książkach. Ja mogłabym rozmawiać o tym godzinami. Rozmowa skończyła się na tym, że we trzy pójdziemy do kina na "Niezgodną", "Akedemie Wamprów" i (gdy tylko wejdzie do kin) "Dary Anioła: Miasto Popiołów, gdy tylko będą w naszym najbliższym kinie.
Co wy dzisiaj robiliście?

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Odludek

Dzisiaj miałam trudny sprawdzian z przyrody. Uczyłam się 2,5 h, ale może coś z tego wyjdzie.
Jakoś nie byłam dziś bardzo rozgadana. Siedziałam w ławce i czytałam. W sumie nic nowego, bo robię tak od początku roku, ale czasami lubię słuchać, co inni mówią. Nie muszę włączać się do rozmowy, a także nikt mi nie przeszkadza. Jakbym siedziała w krzakach i nikt mnie nie zauważał. Mi taka rola pasuje. Ogólnie przez ostatnie 2 miesiące jestem taka... cicha. Nie lubię się odzywać, ale gdy ktoś mi przeszkadza to krzyczę. Nie lubię gdy ktoś mówi, że niewolno mu przeszkadzać, a sam zwraca na siebie uwagę. Jestem taka inna wśród całej klasy. Każdy ma jakieś hobby, tylko a jeszcze nic sobie nie znalazłam. W te wakacje chcę spróbować większości czynności, aby znaleźć swoją pasję. A wy jakie macie plany na wakacje?

niedziela, 6 kwietnia 2014

Nic się nie dzieje

Dzisiaj nie robiłam nic. Było pochmurnie. Ja miałam mase nauki i godzine temu skończyłam, a notkę chciałam napisać jeszcze dziś. W sumie i tak nie mam o czym.
Oglądacie Project Runway? To jest jeden z moich ulubionych program, a moim faworytem jest Maciek. Podczas oglądania dzisiejszego odcinka myślałam, że dostanę zawału. Mój faworyt stał na wybiegu, a ja w myślach sobie mówiłam "no nie, on zrobił najgorszą sukienkę, więc odpadnie. Co ja wtedy będę oglądać?". Na szczęście Maciek nie odpadł. Lubie go nie tylko za projekty, ale też za takie lekkie podejście do życia. Ja czasami tak mam.
Miałam od was 2 pytania dotyczące ostatniej notki.
1. Z czym herbatka?
Herbata czarna i sokiem malinowym.
2. Jakiej firmy masz aparat?
Dokładnie modelu nie pamiętam, ale napiszę wam podczas następnego posta.
Jutro nie zrobię kolejnych zdjęć, bo wracam do domu około godziny 18:00.

piątek, 4 kwietnia 2014

Nowy wygląd bloga.

Jak zauważyliście (a może nie, więc teraz wam mówię), że odnowiłam wygląd bloga. Mi podoba się bardzo, nie wiem jak wam. Obserwujcie mnie na twitterze, instagramie, facebooku i youtubie. Postaram się dodawać notki co dwa dni.
U mnie nic się nie działo. Mam coraz większe wątpliwości co do test. Są pewne przypuszczenia, że do opowiedania trzeba było anapisać tytuł, a ja tego nie zrobiłam. Jestem perfekcjonistką i muszę robić wszystko idealnie. Staram się nie myśleć o nauce. Powoli nabieram chęci, ale gdy przypominam sobie, że w poniedziałek jest sprawdzian z 0,25 podręcznika.
Jutro zrobię zdjęcia i wstawię na bloga. Dziś chciałam napisać o czymś innym. Wiecie jak to jest obserwować kłamstwo z boku i bać się powiedzieć prawdę na ten temat? Ja tak dzisiaj miałam. Na przyrodzie graliśmy w quiz. Pani zadawała pytania do każdej osoby. Kto źle odpowiedział, zostawał w ławce i nie uczestniczył w dalszej grze. Osoba z poprawną odpowiedzią wstawała. Ja nie jestem najlepsza z tego przedmiotu. Koło mnie dziewczyna też usiadła. Natomiast inna koleżanka została w grze. Ta koło mnie podpowiadała tej drugiej, a kiedy chłopaki mówili, że oszukują, one powiedziały, że tylko sobie rozmawiają. Ja nie lubię zbytnio mówić o swoim zdaniu. Jestem nieśmiała. Nie mam najlepszej przyjaciółki, która tak by mi podpowiadała, ale czasami zastanawiam się, co z oszukiwania się zyskuje. Zupełnie nic. Dlatego ja chcę się uczyć, żeby pójść na znany uniwersytet, zamieszkać w Krakowie lub Warszawie. Nie wiem kim zostanę, ale chcę sobie zapracować na przyszłość.
Trochę się napisałam. Proszę jeszcze raz, obserwujcie mnie na którymś z tych portali. Bardzo mi na tym zależy

Copyright © 2014 Orsolia
Designed By Blokotek