Hej. Pierwsza kwestia. Racji tego, że początek opowiadania wam się podoba, stworzę drugiego bloga na ten temat. Jeszcze nie wiem, jak będzie się nazywał. Post będę wstawiała co tydzień. Przepraszam, że tak rzadko, ale nie mam czasu pisać jednogo rozdziału w dwa dni. Może uda mi się coś stworzyć w czasie przerwy od szkoły.
Druga rzecz. Bardzo, ale to bardzo wszystkich przepraszam za wcześniejsze nie pisanie na blogu. Mam dużo spraw na głowie i odpoczynku od tego wszystkiego mam 20 minut dziennie. Muszę wszystko dopilnować na święta. W tym roku rodzina przyjeżdża do nas i mój tato stwierdził, że musi być perfekcyjnie. Niestety, ale on nie ma czasu zająć się tym wszystkim, więc obowiązki zostawił mi. Z jednej strony to fajnie, że ja wszystkim zarządzam, ale z drugiej jestem wykończona. O 21:30 już chce mi się spać. Wstaję o 5:00 i sprzątam. Rodzina przyjeżdża w niedzielę. Wszystko musi lśnić do ich przyjazdu.
Przepraszam was za wszystko, także za bardzo krótki post, ale oczy same kleją mi się i już nie mam siły dalej pisać. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.
"Ten, kto idzie za tłumem, nie dojdzie dalej jak tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł" - Albert Einstein
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Trzymam kciuki za nowego bloga. A święta potrafią wykończyć każdego.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
kraniec-teczy.blogspot.com
Daj znać, gdy założysz drugiego bloga.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę dużo siły.
swiatijegostwory.blogspot.com/