Witam was w ten nudny wtorek. E, co ja piszę, przecież dziś ŚRODA!!! Zacznijmy jeszcze raz..
Witam was w tą nudną środę. Dziś miałam na 7:30, bo musiałam poprawić kartkówkę z angielskiego. Oprócz tego że w szkole było strasznie zimno i siedziałam cały czas w kurtce. O teraz sobie przypomniałam dzisiejsze fajne momenty. A właściwe kolejne moje teksty:
Więc dziś na religii mówiliśmy o wczorajszym święcie i jakoś się nasuną temat, że dziś prawosławie ma Boże Narodzenie. I wtedy mój kolega Filip mówi:
- No to z jakiej racji my siedzimy w szkole zamiast świętować?
Drugi tekst był na matmie ( 2 lekcje pod rząd tego cholernego przedmiotu powinny być zakazane!). Ja jestem dyżurną, więc zmazałam tablicę i poszłam zmoczyć gąbkę. (wcześniej pytając się nauczycielki o pozwolenie) Idę do najbliższej łazienki, odkręcam kran, a tu nic. No to idę do większej łazienki (mijając po drodze panią dyrektor) no i to samo, nie ma w kranie wody. Na to wracam do klasy i mówię:
- Proszę pani, nie zmoczyłam gąbki, bo nie ma wody w kranach.
Cała klasa tak się wpatruje we mnie jak w ufoludka, a pani mówi:
- A, zapomniałam, że nie ma wody.
(Osobiście myślę, że zrobiła to specjalnie, bo ona mnie za bardzo nie lubi, więc...)
Więc tak mi minął pierwszy dzień w szkole w roku 2015.
Teraz druga część posta, czyli recenzja książki pt. "Szukając Alaski" Johna Greena.
(w którymś tam poście) wcześniej pisałam o tej książce, jednak nadal nie pozbyłam się kaca książkowego po tej powieści, więc postanowiłam napisać o niej recenzję póki nie oddałam jej koleżance, chciałam wypełnić jakoś mój nudny dzień.
Książka ma 312 stron. Przeczytałam tą książkę w cztery dni. Wiem, wiem DŁUGO, ale weźcie pod uwagę, że pod drodze przeżyłam jednodniowego doła książkowego, więc zrozumcie.
Powieść jest podzielona nie na rozdziały, tylko na dni przed i po. Ja najpierw nie wiedziałam o co chodzi. (Ula, opanuj się, musisz zacząć od ogólnego opisu historii).
Miles, główny bohater książki, jest nudnym, zwykłym szesnastolatkiem. Brak przyjaciół w szkole zmusza Milesa do wyjazdu. Bohater przeprowadza się do szkoły z internatem. Jego naiwna podświadomość mówi mu, że w tej szkole wcale nie będzie lepiej, jednak już pierwszej nocy okazuje się, że był w błędzie. W pokoju mieszka z Pułkownikiem (nadają sobie różne pseudonimy, Miles został nazwany Kluchą, jako zaprzeczenie do jego wagi). Z czasem poznaje prześliczną Alaskę. Od razu się w niej zakochuje. Ona jednak ma chłopaka, lecz po późniejszym poznaniu dziewczyna umawia go na randkę z Larą. W miarę im się układa, choć nie są do siebie przekonani. "Czy Klucha osiągnie swój cel i zostanie chłopakiem Alaski?"
Historia już opowiedziana, czas na moje wypociny. Tak jak wspominałam, w książce występuje odliczanie do dnia kulminacyjnego, oraz po nim. Dla mnie to ciekawy podział, pierwszy raz spotkałam się z tego typu książką. Żeby nie zdradzić za dużo ( będziecie mieli więcej radochy ) powiem tylko taką małą podpowiedź: u Johna Greena nic nie dzieje się przypadkiem.
Ja podczas czytania tak się popłakałam, że musiałam przerwać czytanie. Oglądnęłam jakąś komedię i dopiero mogłam wrócić do lektury. Nadal mam taką pustkę w środku, ale słów autora nie zmienię ( niech tylko zobaczę tego drania, to mu nogi [CENZURA] powyrywam ).
To koniec mojego dzisiejszego posta, mam nadzieję, że skusicie się na "Szukając Alaski". Jeśli przeczytaliście, to jakie są wasze wrażenia? Zapraszam codziennie na mojego bloga i do jutra!
"Ten, kto idzie za tłumem, nie dojdzie dalej jak tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł" - Albert Einstein

Książka wydaje się być naprawdę ciekawa
OdpowiedzUsuńblog ->klik
Słyszałam sporo na temat tej książki :)
OdpowiedzUsuńJulajulia.blogspot.com.
U mnie w szkole też nie za wesoło, bo dostałam 2 z matmy -.- Ale był to też dzień radosny, ponieważ nauczycielka od geografii przełożyła nam sprawdzian :D O książce słyszałam wiele ciepłych opinii, więc może kiedyś się skuszę :) Bardzo dziękuje za komentarz na blogu i zapraszam na częstsze wpadanie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
http://zdesperowane.blogspot.com/
Czytałam tą książkę jest ciekawa, też się wzruszyłam gdy ją czytałam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam http://glamcia.blogspot.com/ :)
również planuję przeczytać tę książkę, już nie raz słyszę, że jest wspaniała. :)
OdpowiedzUsuńhttp://berry-lifestyle.blogspot.com/
Książka wydaje się ciekawa :>
OdpowiedzUsuńhttp://porwana-trzynastolatka.blogspot.com/